Wojtuś urodził się z ciężką wadą serca - HLHS. Ten Blog założony został dla wszystkich przyjaciół, którzy w wielu ciężkich chwilach pomagają Wojtusiowi, aby na bieżąco mogli śledzić jego losy. Chcieliśmy również podzielić się z innymi rodzicami dzieci z HLHS naszymi doświadczeniami i przemyśleniami. Ponadto mamy nadzieję, że Blog ten będzie również cennym źródłem informacji dla rodziców, którzy oczekują maleństwa z HLHS.
4

W lutym pisaliśmy, że za parę tygodni Wojtuś odrobi zaległości – i odrobił!!! 5 marca Wojtek zaczął raczkować!!! A dwa tygodnie wcześniej potrafił już samodzielnie usiąść:) Zdumiewające efekty przyniosły  ćwiczenia z naszym leniuszkiem, których nauczyliśmy się podczas dwóch godzin zajęć rehabilitacyjnych:)
Nasza mała pchła samodzielnie porusza się już po całym domu i nie możemy spuścić go z oka – otwiera szafki, wyjmuje pranie z pralki, zagląda wszędzie gdzie się da:) Na czole co chwilę pojawia się nowa „śliwa”:) Oczywiście zabawki go już nie interesują, oprócz … samochodu, na którym uwielbia jeździć jak znudzi mu się raczkowanie:)

Poza tym, jak pamiętacie w Monachium Wojtusiowi wyszły pierwsze ząbki. Dzisiaj ma ich już dziesięć!!! 4 jedynki, 3 dwójki i 3 czwórki. Po pięć na górze i na dole. Bardzo swędzą go dziąsła i cały czas trzyma paluszki w buzi. Ale nie ślini się – na szczęście;-)

Wojtuś jest bardzo pogodny, cały czas uśmiecha się, nie boi się obcych osób, nie płacze – chyba możemy powiedzieć, że jest szczęśliwy:)  Każdy lekarz jest pod ogromnym wrażeniem jego charakteru:) Wojtuś nigdy nie płacze (chyba, że na szczepieniu), uśmiecha się do lekarzy, nawet po swojemu rozmawia i krzyczy w gabinecie lekarskim:) Jest naprawdę cudowny pod tym względem, możemy śmiało powiedzieć, że wizyty lekarskie to sama przyjemność (jeśli chodzi o podejście Wojtusia:)), oprócz spotkań z rehabilitantką:) – Wojtek to uparciuch i leniuch – nie lubi robić tego, co mu się każe:)

Jakiś czas temu byliśmy na kolejnej kontroli na Działdowskiej – na szczęście wszystko było ok:) Żadnych płynów w opłucnej. Zaczęliśmy też zmniejszać dzienną dawkę diuretyków. Dobrze byłoby w ogóle pozbyć się już tych leków, ale niestety na to potrzeba sporo czasu i dobrej obserwacji Wojtka. Ogromne znaczenie ma to ile siusia, pije, je, czy nie pojawiają się obrzęki lub czy nie przybrał za dużo na wadze w krótkim czasie. Na szczęście wydaje nam się, że wszystko powinno być ok:)

Jesteśmy bardzo szczęśliwi, że Wojtek tak dobrze sobie radzi. Na co dzień zupełnie zapominamy o jego chorym serduszku i żyjemy normalnie, jak każda inna rodzina. Zdarzają się jednak dni, kiedy przypominamy sobie, że życie płata różne figle, na które my rodzice nigdy nie będziemy mieć wpływu…. Taki dzień pojawił się kilka tygodni temu – dowiedzieliśmy, że kolega Wojtusia – Hubercik dołączył do grona Aniołków… Ten chłopczyk był nam szczególnie bliski. Na zawsze pozostanie w naszej pamięci!!!
To już trzeci znany nam maluszek w ciągu roku, któremu nie było dane pozostać z nami……

Wiemy, że przez długi czas nie zamieszczaliśmy żadnych info o Wojtusiu, dlatego dziś sporo najnowszych fotek, a w najbliższym czasie będzie też filmik:)

marzec11


komentarze 4 do wpisu “Wojtuś raczkuje:)”

  1. Maria

    pozdrowienia od Zespołu dla naszego malucha – z utęsknieniem czekamy na pierwsze kroki i oczywiście wizytę u nas :)

  2. Kasia,Paweł, Hubercik i Kubuś

    Zawsze wiedzielismy ze Wojtek to wojownik!!!
    Bardzo mu kibicujemy!!!
    Do zobaczenia na wspólnym spacerze…
    Serdecznie Was pozdrawiamy i przesyłamy moc buziaków.

    Hubert często pyta: „kiedy pojedziemy do tego Wojtusia małego”:)

  3. Basia

    najsłodszy łobuziak na świecie:):):)

  4. Joanna

    Wspaniale rozwija się Wasz synek. Najlepsza zabawa jak widać w kąpieli. Pozdrowienia dla raczkującego spryciarza:)


Trackbacki/Pingbacki


Serce Wojtusia © 2011. Wszystkie prawa zastrzeżone.
Design: Magnus Jepson, tłumaczenie: Wordpress design