Wojtuś urodził się z ciężką wadą serca - HLHS. Ten Blog założony został dla wszystkich przyjaciół, którzy w wielu ciężkich chwilach pomagają Wojtusiowi, aby na bieżąco mogli śledzić jego losy. Chcieliśmy również podzielić się z innymi rodzicami dzieci z HLHS naszymi doświadczeniami i przemyśleniami. Ponadto mamy nadzieję, że Blog ten będzie również cennym źródłem informacji dla rodziców, którzy oczekują maleństwa z HLHS.
Możliwość komentowania Jest ok! została wyłączona


Oj, rzeczywiście dawno nas tu nie było:) Zaraz opowiemy co nowego u naszego urwiska…
Jeśli pamiętacie 5 marca Wojtek zaczął raczkować, a dokładnie dwa miesiące potem, czyli 5 maja po raz pierwszy wspiął się przy kanapie i stanął na nóżkach!!! Możecie wyobrazić sobie naszą ogromną radość z jego postępów:)
Dzisiaj wspina się już po wszystkich meblach i chodzi dookoła stołu i ławy, ale sam nie pójdzie – na to chyba jeszcze zdecydowanie za wcześnie.
Wojtek uwielbia chodzić na spacery, a szczególnie lubi bawić się w piaskownicy – zachowuje się jak mały dzikusek:)) krzyczy, tłumaczy coś innym dzieciom po swojemu, sypie piaskiem dookoła – istne szaleństwo:)
A w domu? Teraz istnieją dla niego tylko samochody – wszędzie je znajduję. Ostatnio jeden był w pralce, a innego uratowałam w ostatniej chwili przed utonięciem w sedesie:)
Dwa miesiące temu Wojtek miał 10 zębów, dzisiaj jest już bogatszy o dwa kolejne – ma wszystkie jedynki, dwójki i czwórki – teraz zaczynają wyrzynać się trójki – i to chyba wszystkie naraz:(

Jeśli chodzi o serduszko Wojtusia… Wszystko jest ok!!! 14 maja byliśmy w Krakowie u prof. Malca. Profesor bardzo ucieszył się na jego widok:) Bardzo go chwalił – że dobrze wygląda, że urósł, że ładnie nadrabia zaległości. Mieliśmy wrażenie, że był bardzo zadowolony. My oczywiście też. Byliśmy bardzo zaskoczeni, że profesor pamiętał Wojtka i nas, a także komplikacje jakie mieliśmy po powrocie z Monachium – w końcu ma setki takich pacjentów jak my. Profesor zaproponował nam termin kolejnej operacji – mniej więcej za rok (czyli kwiecień – maj 2012). Aczkolwiek ostateczna decyzja odnośnie terminu należy do nas. Pod koniec roku musimy napisać do niego maila i poinformować jaki termin najbardziej nam pasuje, a profesor postara się uwzględnić nasze preferencje w grafiku operacji. Słyszeliście kiedyś o takich możliwościach w jakimkolwiek polskim szpitalu – bo my niestety nie. Lekarze z Monachium zdają sobie sprawę z tego, że rodzice dzieci tam operowanych muszą przede wszystkim zgromadzić środki finansowe, zaplanować urlopy, podróż, często zorganizować opiekę nad dziećmi pozostającymi w domu… To miłe:) Ponadto nie musimy już przyjeżdżać do Krakowa na konsultacje – wyniki badań Wojtka możemy wysyłać do konsultacji mailem:)

Patrząc na Wojtka jesteśmy samych dobrych myśli:) Zdarza się jednak, że nasz spokój burzą informacje o problemach lub śmierci innych dzieciaczków. Teraz mocno trzymamy kciuki za Ewę, która walczy o życie… Pamiętamy ją jako szaloną szesnastolatkę i bardzo chcielibyśmy poznać ją kiedyś z Wojtusiem, aby dała mu przykład, jak należy cieszyć się życiem i czerpać z niego ile się da, pomimo ciężkiej wady serca…
A tutaj link do strony 20-letniej dziewczyny z HLHS ze Stanów. Kolejny przykład na to, że nawet taka choroba nie musi być przeszkodą w realizowaniu własnych celów, pasji, hobby i marzeń: http://www.caringbridge.org/visit/meghlhs

Oczywiście zamieszczamy kilka najnowszych fotek naszego Wojtunia:)
Dzisiaj Wojtuś niestety nie jest taki szczęśliwy jak na zdjęciach – właśnie choruje na anginę:( a na domiar złego idą mu trójki. Teraz nieustające pytanie – gorączka – to angina czy zęby? Mam nadzieję, że jutro mu przejdzie – już wszelki czas na poprawę, bo od trzech dni bierze antybiotyk, a jak nie, to znów wizyta u lekarza:) Trzymajcie kciuki za szybką poprawę, bo już zaczynamy tęsknić za naszym dawnym synkiem:))
Enjoy:)

jest_OK


Serce Wojtusia © 2011. Wszystkie prawa zastrzeżone.
Design: Magnus Jepson, tłumaczenie: Wordpress design