Wojtuś urodził się z ciężką wadą serca - HLHS. Ten Blog założony został dla wszystkich przyjaciół, którzy w wielu ciężkich chwilach pomagają Wojtusiowi, aby na bieżąco mogli śledzić jego losy. Chcieliśmy również podzielić się z innymi rodzicami dzieci z HLHS naszymi doświadczeniami i przemyśleniami. Ponadto mamy nadzieję, że Blog ten będzie również cennym źródłem informacji dla rodziców, którzy oczekują maleństwa z HLHS.
4

Nadal jesteśmy w szpitalu:( Wojtuś cały czas ma podłączony dren do lewej opłucnej. Wczoraj dowiedzieliśmy się, że płyn który tam się zebrał to chłonka (zbyt długo zajęłoby wyjaśnienie tego, więc rządnych wiedzy odsyłam do pana wszystkowiedzącego Google). Na szczęście jego  ilość z dnia na dzień się zmniejsza. Ścisła dieta beztłuszczowa jaką stosuje Wojtuś ma również wpłynąć na ograniczenie płynu w opłucnej. Jeśli tak się nie stanie to konieczne będzie wprowadzenie drastycznej diety – czyli żywienia pozajelitowego (sama kroplówka), ale mamy nadzieję, że do tego nie dojdzie. Jutro lekarze mają podjąć decyzję…

Naszym podstawowym problemem jest teraz brak jakiejkolwiek żyły w ciałku Wojtusia, która nadawałaby się do założenia dojścia. Dzisiaj nasz synek miał chyba najgorszy dzień w swoim życiu, nigdy nie płakał tyle co dzisiaj:((( Jedenaście razy próbowano dzisiaj wkłuć mu się do jakiejś żyły!!! Niestety wszystkie pozarastane, a jeśli nie były zarośnięte to od razu pękały… masakra!!! W związku z tym zmieniono mu antybiotyk na doustny (ponieważ nie ma możliwości dalszego podawania mu go dożylnie). Natomiast przeraża nas sama myśl o żywieniu pozajelitowym, ponieważ Wojtuś będzie musiał mieć znów założone dojście centralne w szyjce lub w pachwince, tak jak przy operacji :(

Dzisiaj oboje mieliśmy ciężki dzień, ale wczoraj Wojtuś był w znakomitym humorze:) Bawił się, śmiał, krzyczał – po prostu zachowywał się tak, jakby w ogóle nie był w szpitalu. Dren mu wcale nie przeszkadza, nic go nie boli… A ogólnie, poza chwilami gdy ktoś robi mu krzywdę, jest bardzo spokojny, dokładnie wszystkich i wszystko obserwuje, uśmiecha się, gdy się do niego mówi, nie boi się nowych, obcych dla niego osób, jest bardzo towarzyski i otwarty:) Jesteśmy z niego tacy dumni! Jest naszym bohaterem:)))


komentarze 4 do wpisu “Najgorszy dzień w życiu”

  1. karosznurek

    TRZYMAJ SIĘ WOJTEK !!! Uściski od całej naszej trójki

  2. Agnieszka

    Aniu, życzymy Wam dużo siły! Jesteście wszyscy bardzo dzielni, a Ci nasi mali rozrabiacy są bardzo silni! Wszystko będzie dobrze… Potrzeba tylko czasu!

  3. Kinga

    Wojtuś jesteś dla nas Bohaterem!!! Trzymamy za Was mocno kciuki!!!

  4. Kaśka

    Aniu, oby ten 14 grudnia był ostatnim najgorszym dniem w życiu Waszej trójki……………
    Bohaterami w tej całej sytuacji jesteście Wy wszyscy, i Wojtek i Ty i Tata Wojtka…….
    Wiem z autopsji jakie to wszystko jest bardzo trudne.
    Cały czas trzymam kciuki abyście jak najszybciej pokonali te trudności :)
    Całusy :)))


Trackbacki/Pingbacki


Serce Wojtusia © 2010. Wszystkie prawa zastrzeżone.
Design: Magnus Jepson, tłumaczenie: Wordpress design