Wojtuś urodził się z ciężką wadą serca - HLHS. Ten Blog założony został dla wszystkich przyjaciół, którzy w wielu ciężkich chwilach pomagają Wojtusiowi, aby na bieżąco mogli śledzić jego losy. Chcieliśmy również podzielić się z innymi rodzicami dzieci z HLHS naszymi doświadczeniami i przemyśleniami. Ponadto mamy nadzieję, że Blog ten będzie również cennym źródłem informacji dla rodziców, którzy oczekują maleństwa z HLHS.
2

Wojtuś ma się coraz lepiej:)
Dzisiaj od rana czekaliśmy na decyzję lekarzy odnośnie drenażu opłucnej Wojtusia. Okazało się, że część płynów wchłonęła się samoistnie, więc drenu mu jeszcze nie założono:) Ostateczna decyzja zostanie jednak podjęta jutro rano. Mamy nadzieję, że nie będzie on potrzebny. Profesor Malec jest dobrych myśli, a już wiemy, że jego przeczucia się sprawdzają:-) Ale zobaczymy jutro…
Kolejny dzień i kolejne zmiany… O 16 usunięto Wojtusiowi dren z serduszka, który miał za zadanie odsączać płyny, które gromadzą się w jego okolicach po operacji (to standard przy takich zabiegach). A więc kolejna rurka mniej:) Ma już zdjęty opatrunek z okolicy mostka, w której było cięcie do operacji. Blizna bardzo ładnie się goi:) Pani dr Januszewska pięknie go zszyła:) Odstawiono też leki przeciwbólowe.  Oczywiście jeśli tylko będzie potrzeba, to Wojtuś dostanie coś na ewentualny ból doraźnie. Generalnie nie powinno go już nic boleć, chyba że wyrzynający się ząbek:) Ma założony jeszcze cewnik (bo dostaje dużo leków moczopędnych), dojście centralne w szyjce i dojście w rączce, ale to wszystko zostanie usunięte, jak tylko okaże się, że dren opłucnej nie jest potrzebny. A jak tak się stanie, to będziemy mogli już myśleć o zabraniu Wojtusia do hotelu – na początku na kilka godzin, a później nawet na noc – tak, tak, tutaj są takie możliwości – dobro dziecka przede wszystkim:)

A sam Wojtuś – jak to Wojtuś… jak zawsze  zadowolony:) Po południu wrócił zupełnie do swojej formy sprzed operacji. Bawił się, śmiał się, gadał „mama” i „baba”, zupełnie jakby nigdy nic takiego się nie działo:) Zjadł ładnie kolację o swojej stałej porze, czyli o 19 i poszedł spać:) Z tego co wiem, to śpi sobie nadal bardzo smacznie:) Super chłopak!!!

Dzisiaj profesor podczas jednej z wizyt (bo przychodzi do nas kilka razy dziennie) powiedział, że jak wszystko będzie dobrze tak jak do tej pory, to pod koniec przyszłego tygodnia będziemy mogli wracać do domu! Super!!!

Dzisiaj tata został na nocnej warcie, a ja mam trochę czasu dla siebie – na zaległości pocztowe i sen. Na sprzątanie pokoju jeszcze przyjdzie czas:)

III_po_operacji


komentarze 2 do wpisu “Kolejna rurka mniej:)”

  1. Magda

    super film! Wojtuś, naprawdę w dobrej formie i humorek jak znalazł, tak trzymać!!!:)

  2. Basia

    Jak to dobrze, ze wszystko tak dobrze sie uklada. Oby tak dalej, a juz niedlugo bedziecie w domu. Pozdrowienia!!!


Trackbacki/Pingbacki


Serce Wojtusia © 2010. Wszystkie prawa zastrzeżone.
Design: Magnus Jepson, tłumaczenie: Wordpress design